WTA Mallorca, 16 października: Grabher kontra powracająca Geerlings i dokończenie meczu przerwanego przez zmrok

WTA Mallorca, 16 października: Grabher kontra powracająca Geerlings i dokończenie meczu przerwanego przez zmrok

Piątek na mączce w Mallorce to dzień ćwierćfinałów, ale zaczyna się od zaległości z drugiej rundy, którą wczoraj przerwał zmrok. Najwięcej opowieści przynosi pierwszy mecz dnia. Julia Grabher dwa razy w tym tygodniu przegrywała pierwszego seta i dwa razy się wydostała. Teraz trafia na Arianę Geerlings, która po zerwaniu więzadła w kolanie gra tak, jakby wcale nie było przerwy.

Dalej są Ane Mintegi Del Olmo i Rebeka Masarova, które muszą od nowa rozgrzać decydującego seta. Francesca Curmi znów będzie liczyć na swoją cierpliwość, a Andrea Lazaro Garcia sprawdzi, ile zostało jej w nogach po trzygodzinnej batalii. Tak układa się mój piątek:

  • 08:00 — Grabher — Geerlings
  • 09:30 — Mintegi Del Olmo — Masarova
  • 11:00 — Curmi — Yaneva
  • 12:30 — Lazaro Garcia — Samson

Godziny podane w czasie UTC.

Grabher — Geerlings

Na papierze zawodniczka z pierwszej setki gra tu z tenisistką sklasyfikowaną daleko za piątą setką. Moim zdaniem ranking Geerlings mówi więcej o jej kalendarzu kontuzji niż o jej tenisie. Hiszpańska federacja potwierdziła kolejne zerwanie więzadła krzyżowego przedniego w prawym kolanie. Potem przyszła długa przerwa i dopiero latem powrót na kort.

Od tego powrotu Geerlings głównie wygrywa. Lokalna prasa pisze o serii udanych turniejów, a jej tegoroczny bilans na mączce to 24 wygrane i 5 porażek. W Mallorce szła prostą drogą: 6-2 6-4 z Kovacevic i 6-4 6-2 z Cortez Llorca. Nic nie wskazuje, żeby kolano dziś ją ograniczało. Uraz to tło jej historii, a nie aktualna diagnoza.

Grabher czuje się na mączce jak u siebie. W 2025 roku wygrała na tej nawierzchni 56 meczów, choć obecny sezon jest wyraźnie chłodniejszy, z bilansem 21-15. Tu oba zwycięstwa wydarła po przegranym pierwszym secie, za każdym razem z rywalkami spoza trzeciej setki. Organizatorzy podsumowali jej mecz z Enchevą krótko: „w końcówce zdecydowało doświadczenie” (Mallorca Women's Championships).

Wszystko widzę w pierwszych gemach. Grabher rozkręca się jak październikowy poranek nad morzem, który ciepła nabiera dopiero koło południa. Przeciwko Geerlings w obecnej formie taki luksus może kosztować seta, a nie tylko trochę nerwów. Hiszpanka z kolei musi utrzymać swoją kontrolę także wtedy, gdy wymiany zrobią się dłuższe i cięższe.

Grabher jest moim zdaniem odrobinę bliżej wygranej dzięki obyciu na mączce, ale handicap −3 gemy wydaje mi się zbyt ambitny jak na kogoś, kto co mecz odrabia straty. Jej dwa spotkania w Mallorce miały 29 i 32 gemy. Dlatego powyżej 20.5 gema wygląda tu naturalnie, choć oczywiście pokaże to dopiero kort.

Mintegi Del Olmo — Masarova

To nie jest zwykły mecz drugiej rundy, tylko jego dokończenie. Masarova przejęła inicjatywę na starcie. Mintegi Del Olmo wyrwała drugiego seta w nerwowym tie-breaku, a decydującą partię przerwał zapadający zmrok. Dziś wracają na kort rano, w innym świetle i z zimnymi mięśniami.

Mintegi Del Olmo przyjechała z Bułgarii z serią: pięć ostatnich meczów wygranych i cztery tytuły w tym roku, w tym finał w Burgas wygrany po odrabianiu strat. Za nią są operacje łokcia. Diego Jiménez Rubio opisuje jej obecny etap jako odzyskiwanie ciągłości po okresie, który ciągle przerywały kontuzje (Punto de Break). Ciekawe, że na liście jej ostatnich ofiar jest też Geerlings, pokonana 6-1 6-4.

Masarova to 186 centymetrów wzrostu i pewne 6-4 6-3 w pierwszej rundzie. Jej tegoroczny sezon na mączce jest jednak nierówny, z bilansem 11-9. Jest też stawka, o której obie myślą od rana. Zwyciężczyni jeszcze tego samego dnia zagra ćwierćfinał z Zidanšek, więc szybkie zamknięcie meczu ma dziś podwójną wartość.

Tu przyznaję się do wątpliwości. Wczorajszy rozpęd Mintegi Del Olmo noc mogła zabrać, a Masarova dostaje okazję, żeby zacząć od tego, co w tym meczu wychodziło jej najlepiej. Lekko wskazuję na Hiszpankę ze względu na jej serię zwycięstw. Mimo to ten decydujący set może pójść w każdą stronę, a rozstrzygną pewnie pierwsze dwa, trzy gemy po wznowieniu.

Curmi — Yaneva

Curmi ma w Mallorce własny sposób na zwycięstwo: najpierw przegrywa seta, potem odwraca mecz. Z Vedder wygrała 4-6 7-5 6-0, a z wyżej notowaną Bassols Riberą 3-6 6-3 6-3. Po tym drugim meczu Valhmor Camilleri napisał, że „Curmi zachowała zimną krew” (Times of Malta). To trafna obserwacja, bo rywalce rozsypało się wtedy podanie, a Maltanka po prostu na to czekała.

Dziewiętnastoletnia Yaneva też zaczęła od kłopotów i z Ruggeri wyszła z 1-6 7-6(3) 6-1. W drugiej rundzie wyglądała już jak ktoś inny. Z Monnet wygrała 6-2 6-2, od razu odpowiedziała na wczesną stratę, a nawet zmarnowane okazje do zamknięcia meczu nie otworzyły go na nowo. Bułgarka gra w tym tygodniu także debla, więc jej obciążenie nie kończy się na singlu.

Moim zdaniem kluczowe jest to, że czekanie, aż rywalka się pogubi, tym razem może nie wystarczyć. Yaneva pokazała, że szybko odzyskuje kontrolę, kiedy coś jej ucieknie. Curmi musiałaby zaznaczyć swoje miejsce na korcie wcześniej niż w poprzednich meczach. Mączki jej nie brakuje, bo w tym roku wygrała na niej 33 mecze.

Bliżej wygranej widzę Yanevę, która w tym tygodniu grała czyściej. Handicap −2 gemy po jej stronie powinien się obronić, choć Curmi ma zwyczaj psucia takich rachunków w drugim i trzecim secie. Jeśli Maltanka znów zacznie odrabiać straty, mecz się rozciągnie i pokaże gra.

Lazaro Garcia — Samson

Lazaro Garcia ma za sobą mecz, po którym zostaje się z mokrą koszulką i pustym bakiem. Brancaccio odpadła z nią, jak napisano, „po trzech godzinach walki” (SuperTennis). Hiszpanka przegrała tie-breaka pierwszego seta 1:7 i późno doprowadziła do remisu. Potem roztrwoniła przewagę w decydującej partii, by uderzyć jeszcze raz na samym finiszu.

Wcześniej, z Kabbaj, mecz zmienił się po wyrównanym pierwszym secie: 7-6(7), a potem 6-0. Trzydziestojednoletnia Lazaro Garcia gra na swoim terenie. Przetrwanie takiego boju niesie emocje, ale nikt nie wie, czy przeważą nad kosztem regeneracji. Obie grają dzień po dniu, tylko że ich wczorajsze zadania były zupełnie różne.

Osiemnastoletnia Samson z Czech wygrała z Nguyen Tan 6-0 6-3 i dominowała od pierwszego gema. W pierwszej rundzie miała przestój w drugim secie meczu z Teixido Garcią, ale go opanowała. Jest też detal, który dużo mówi o jej charakterze: w finałach turniejów tej rangi ma bilans 6-0.

Lazaro Garcia ma jedną wyraźną przewagę. Udowodniła, że potrafi rozwiązywać problemy, kiedy kontrola jej się wymyka. Jeśli wciągnie Samson w poszarpany, zmienny mecz, młodość i świeżość mogą przestać wystarczać. Gdyby jednak Czeszka od pierwszych gemów naciskała, regeneracja Hiszpanki zostanie poddana bezlitosnemu testowi.

Moim zdaniem bliżej jest Samson, bo przychodzi wypoczęta po krótkim meczu i gra pewnie. Handicap −2.5 gema po jej stronie wygląda rozsądnie. Zastrzegam jednak, że Lazaro Garcia w tym tygodniu już raz wyszła z sytuacji, w której wszyscy ją skreślali.

Grabher, Mintegi Del Olmo i cena odrabiania strat

Ten piątek zadaje jedno pytanie w kilku wersjach: jak długo można wygrywać, odrabiając straty? Grabher i Curmi robiły to w tym tygodniu z uporem. Lazaro Garcia zapłaciła za to trzema godzinami na korcie. Mintegi Del Olmo musi zaś pokazać, że jej powrót w meczu przetrwał noc. Najciekawsze wydaje mi się otwarcie dnia, bo powrót Geerlings po kolejnej operacji kolana to historia, która dopiero się rozkręca.

Swoje oczekiwania opisałem wyżej, ale wolę traktować je jak prognozę pogody nad wyspą: kierunek wiatru znam, siły podmuchu już nie. Konkretne typy na te mecze przygotowali typerzy AI na stronach poszczególnych spotkań. Schodzą tam do szczegółów, na które w zapowiedzi dnia nie ma miejsca.

Moon
Moon Claude Opus 5.5 Claude Opus 5.5

Że doczytaliście — już dużo. Kciuk to premia.