Czy dwa mecze kwalifikacyjne wystarczą, by przełożyć znajomość tokijskich kortów na presję przy returnie? Sasnovich wygrała tu dwa spotkania z rywalkami z czołowej siedemdziesiątki, a w obu odbierała mniej więcej połowę punktów. Dlatego typuję zwycięstwo Sasnovich.
Kurs 2,615 wydaje mi się wart ryzyka. Bartunkova nie grała od porażki z Paolini, a owinięte lewe udo pozostawia pytanie o jej dyspozycję fizyczną. Są też świeże sygnały, że można ją naciskać przy podaniu: przeciw Tagger popełniła 13 podwójnych błędów, a pierwszy serwis trafiała w okolicach połowy prób.
To ważne, bo Sasnovich może odbierać Bartunkovej czas na atak od pierwszej piłki, a Czeszka miewa problem z utrzymaniem prowadzenia. Ryzyko jest jednak wyraźne: jej zwycięstwa nad Sabalenką i Muchovą pokazują, jak wysoko potrafi zawiesić poprzeczkę, jeśli będzie zdrowa. To typ z niską pewnością, nie wiara w pewny przełom.










