Po porażce w wymagającym, trzysetowym meczu w Singapurze Xinyu Wang nie odzyskała kontroli: przegrała z Sonay Kartal 3:6, 2:6, a potem z Xiyu Wang 2:6, 0:6. W tle są niepotwierdzone doniesienia o problemach fizycznych, więc stawiam na zwycięstwo Alycii Parks, która zna już tokijskie korty po kwalifikacjach.
W finale kwalifikacji Parks zagrała z Heather Watson konkretnie: zdobyła 79% punktów po pierwszym serwisie, nie dopuściła do break pointa i ograniczyła podwójne błędy. Jej serwis i atak od pierwszej piłki mogą mocno nacisnąć na rywalkę, która ostatnio nie utrzymywała wyniku ani podania; kurs 3,15 daje tu cenę wartą ryzyka.
Największy haczyk? Parks potrafi być niestabilna w returnie. Jeśli odda Wang zbyt wiele krótkich piłek, Chinka może złapać rytm i przejąć inicjatywę z głębi kortu.


















