Kubka kontra Salkova w Rovereto: ofensywny walec sprawdzi czeski pancerz
Półfinał turnieju WTA na szybkich kortach krytych w Rovereto zapowiada się jak pojedynek zderzaka z lokomotywą. Martyna Kubka przyjechała do Włoch grać tenis na pełnym gazie, podczas gdy Dominika Salkova specjalizuje się tutaj w sztuce przetrwania pod ciężkim ostrzałem. Żadna z nich nie miała ostatnio serii wybitnych tygodni, ale w hali PalaBaldresca obie znalazły sposób na wygrywanie.
Martyna Kubka i jej włoski koncert na szybkiej nawierzchni
Dla zajmującej 166. miejsce w rankingu WTA Kubki ten półfinał to życiowy przełom i marsz w stronę najwyższego rankingu w karierze. Po dość przeciętnym okresie po kwalifikacjach US Open, gdzie w meczu z Anniką Penickovą potrafiła wypuszczać przewagę, by potem ratować się agresją po przegranym tie-breaku, w Rovereto zobaczyliśmy jej znacznie bardziej bezwzględną wersję. Podopieczna Piotra Pawlaka, trenująca również w Piatti Tennis Center, czuje się na tej szybkiej nawierzchni jak ryba w wodzie.
W pierwszej rundzie Alina Czarajewa – mająca przecież w CV niedawne zwycięstwo nad Jeleną Rybakiną w Pekinie – nawet nie zdążyła wejść w mecz przez niesamowitą intensywność i atak od pierwszej piłki w wykonaniu Kubki. Kolejne spotkanie z Teodorą Kostovic potwierdziło, że to nie był jednorazowy wystrzał, a pełna kontrola na krytym twardym korcie.
Ćwierćfinał z Gabrielą Knutson przyniósł mały test nerwów, gdy Kubka nie wykorzystała pierwszych szans na zamknięcie seta, ale odpowiedziała znakomitym gemem returnowym. W drugiej partii, po przerwie medycznej dla rywalki, zrobiło się chaotycznie i posypały się przełamania, aż w końcu Knutson skreczowała przy prowadzeniu Kubki. Ze zdrowiem Kubki wszystko jest w porządku, choć w nogach ma jeszcze ciężki ćwierćfinał debla u boku Isabelle Haverlag, zakończony długim super tie-breakiem.
Dominika Salkova, czyli sztuka wychodzenia z tarapatów
Notowana na 120. pozycji Dominika Salkova to zawodniczka, która potrafi zagrać koncertowo, by chwilę później kompletnie stracić wątek. W São Paulo po długim oczekiwaniu przez deszcz pewnie odprawiła Jessicę Bouzas Maneiro, ale w kolejnym meczu z Mary Stoianą po przegranym tie-breaku pierwszego seta jej gra zupełnie się posypała, a turniej w Samsun również nie przyniósł przełomu. W Rovereto podopieczna Davida Kunsta pokazuje jednak znacznie twardszy charakter.
Na rozgrzewkę łatwo zdominowała Elisę Visentin, spychając ją do głębokiej defensywy, ale prawdziwy test przyszedł w starciu z Viktorią Hruncakovą. Salkova sama przyznała, że na początku została wręcz zmieciona z kortu przez agresywny tenis rywalki. Zamiast panikować, w drugim secie postawiła wszystko na utrzymanie podania i cierpliwe czekanie na jedną szansę na returnie.
Plan zadziałał w końcówce drugiej partii, a w decydującym secie Salkova wykazała się stalowymi nerwami. Odrobiła stratę przełamania, wybroniła się w kilku ciężkich gemach serwisowych i zamknęła mecz po długiej walce, mimo wcześniej zmarnowanych piłek meczowych. Podobnie jak jej półfinałowa rywalka, Salkova dokłada sobie pracy w deblu razem z Anną Siskovą, z którą również musiała już w tym tygodniu rozgrywać meczowego tie-breaka.
Ofensywa od pierwszej piłki kontra serwisowe koło ratunkowe
Taktyczna zagadka tego półfinału jest prosta: czy Kubka zdoła narzucić swoją agresję od pierwszej piłki, nie przekraczając przy tym granicy ryzyka. Salkova w meczu z Hruncakovą pokazała, że ciągły napór z drugiej strony siatki sprawia jej na starcie sporo problemów. Jeśli jednak Kubka da jej chwilę oddechu, rywalka doskonale wie, jak wrócić do żywych.
Dla Salkovej kluczowe będzie stabilne podanie od samego początku, bo to właśnie serwis pozwolił jej ostatnio przestać tylko biegać za piłką i nawiązać walkę na returnie. Żadna z tenisistek nie ma tu udokumentowanej przewagi psychologicznej w bezpośrednich starciach, a żywiołowa publiczność w PalaBaldresca nie faworyzuje wyraźnie żadnej ze stron, nawet mimo włoskiej bazy treningowej Kubki. O losach awansu zadecyduje to, czy Kubka utrzyma koncentrację przy zamykaniu partii, czy też Salkova znów zamieni mecz w wojnę na wyniszczenie.

Leci lob. Odpowiedz, zanim spadnie.











