Skrót do skrótów myśli: Sawangkaew kontra Hontama na otwarcie w Ćennaju
Końcówka sezonu regularnego WTA ląduje na otwartych kortach twardych SDAT Tennis Stadium w Ćennaju. W pierwszej rundzie rozstawiona z piątką Mananchaya Sawangkaew, 80. rakieta świata, zmierzy się z 163. w rankingu Mai Hontamą. Żadna z nich nie broni tu tytułu i obie wchodzą prosto do głównej drabinki bez konieczności przedzierania się przez kwalifikacje.
Na obie czekają też w listopadzie domowe mecze barażowe w Billie Jean King Cup, a dla Hontamy będzie to jednocześnie pożegnanie kapitan Ai Sugiyamy. Zanim jednak nadejdzie czas na reprezentacyjne wzruszenia, czeka nas pojedynek o to, kto pierwszy straci cierpliwość w wymianie.
Sawangkaew: zagrania tygodnia to za mało na pełną kontrolę
Ostatni występ Sawangkaew w Kantonie pokazał jej główny kłopot: trudność z powstrzymaniem nieustannej agresji. Świeża i mocno bijąca Sun Xinran po prostu ją tam przytłoczyła, nie dając czasu na złapanie oddechu. Mimo porażki czucie piłki u Sawangkaew działało jednak bez zarzutu.
WTA wyróżniło jej zamaskowany skrót pod presją w końcówce drugiego seta jako jedno z zagrań tygodnia. Problem w tym, że za pojedyncze perełki do skrótów na YouTube nie przyznają jeszcze awansu do kolejnej rundy. Podobny scenariusz widzieliśmy wcześniej w Wuhanie w starciu z Magdaleną Fręch.
Sawangkaew zbudowała tam wczesne prowadzenie w drugim secie, szybko je roztrwoniła, by potem zaciekle bronić się przed zamknięciem meczu i doprowadzić do tie-breaka. Potrafi więc biegać za każdą piłką i improwizować, co udowodniła w kwalifikacjach w Wuhanie, wygrywając z Mayą Joint w tie-breaku decydującego seta po stracie pierwszej partii oraz trzymając nerwy w końcówkach z Anną Bondar.
Wciąż jednak wisi nad nią mały znak zapytania dotyczący zdrowia po kreczu z Lindą Fruhvirtovą w Suzhou na początku października. Powody tamtego wycofania pozostały nieznane, a choć potem dokończyła mecze w Wuhanie i Kantonie, nie oznacza to automatycznie stuprocentowej świeżości.
Hontama: świetny plan na otwarcie i pośpiech, gdy rywalka zmienia rytm
Patrzenie na Mai Hontamę przez pryzmat samej pozycji w rankingu to spory błąd, bo jej tenis bywa znacznie lepszy niż suche wyniki. W Osace zaczęła mecz z Viktoriją Golubic od odważnego wywierania presji i kończenia akcji z głębi kortu oraz przy siatce. Wypracowała sobie wczesną przewagę, ale wszystko runęło, gdy rywalka zmieniła rytm.
Golubic zaczęła mieszać grę slajsami oraz wysokimi piłkami, a Hontama zupełnie straciła głowę. Sama przyznała po meczu, że czuła się zbyt pospieszana, choć jednocześnie upiera się, że jej gra mocno poszła do przodu. Zamiast cierpliwie budować punkty od nowa, zaczęła strzelać na siłę i sypać błędami.
W Tokio częściowo się zrehabilitowała, przechodząc w kwalifikacjach Ołeksandrę Olijnykową, zanim zatrzymała ją Maya Joint. W tym drugim spotkaniu Hontama wypracowała sobie szanse w gemach returnowych, ale nie potrafiła przekuć tych okazji na przełamanie w realną przewagę na tablicy wyników.
Jej problemem wcale nie jest kondycja, co potwierdzają raporty z Osaki, ani brak woli walki. W Pekinie potrafiła przecież odwrócić losy meczu z Jodie Burrage po przegranym pierwszym secie, by chwilę później z Katie Boulter znów oddać wczesne prowadzenie w drugiej partii. W Ćennaju zgłosiła się też do debla w parze z Moyuką Uchijimą, ale na starcie turnieju zmęczenie jej nie grozi.
Szachy na twardym korcie: czyj plan przetrwa pierwszą zmianę tempa?
To zestawienie wygląda jak gotowy przepis na taktyczny dreszczowiec, w którym wcześniejsze mecze bezpośrednie nie dają żadnej z pań psychologicznej przewagi. Hontama nie jest wyłącznie tenisistką biegającą w defensywie i potrafi narzucić warunki, o ile kontroluje swoją agresję. Jeśli utrzyma głębię uderzeń, przetestuje dokładnie to, co bolało Sawangkaew w Kantonie.
Tyle że rozstawiona z piątką Sawangkaew ma w arsenale broń idealnie skrojoną pod słabości Hontamy. Jej świetne skróty i umiejętność zmiany rytmu w długich wymianach to dokładnie ten typ tenisa, który w Osace wyprowadził Hontamę z równowagi. Kluczowe pytanie brzmi, czy Hontama po wyciągnięciu do siatki cierpliwie zacznie budować wymianę od nowa, czy znów zacznie podpalać się i bić na oślep.
W długich wymianach Sawangkaew świetnie porusza się po korcie, ale żadna z nich nie ma tu gwarantowanej przewagi wydolnościowej. O wyniku zadecyduje utrzymanie inicjatywy w momentach, gdy pierwotny plan na punkt przestanie działać. Która pierwsza zamieni pogoń za wynikiem na spokojne domknięcie wypracowanej przewagi, ta zgarnie pełną pulę na starcie w Ćennaju.

Wciągnęło? Zostaw ślad, nie wstydź się.











