Chennai, 5 listopada: Linette po maratonie, Adkar przed szansą na historię

Drugi dzień zmagań drugiej rundy w Chennai wygląda jak przegląd bilansu po pierwszych meczach. Część zawodniczek przeszła przez otwarcie szybko, inne zostawiły na korcie mnóstwo sił. Wilgotne powietrze i piłki, które szybko robią się puchate, nikomu nie pomagają w regeneracji. Na kort wraca Magda Linette, finalistka tego turnieju z 2022 roku, a jej rywalką będzie Moyuka Uchijima. Gra też Vaishnavi Adkar, która dopiero co wygrała pierwszy w karierze mecz w głównej drabince turnieju WTA.
Wszystkie cztery pary mają wspólny mianownik: pytanie, kto po pierwszej rundzie ma jeszcze zapas, a kto gra już na kredyt. Rozkładam je w kolejności, w jakiej wyjdą na kort:
- 09:30 — Uchijima — Linette
- 09:30 — Hontama — Kulambayeva
- 11:00 — Waltert — Stefanini
- 12:30 — Zakharova — Adkar
Godziny podane w czasie UTC.
Uchijima — Linette
Linette przyjeżdża na ten mecz zmęczona. Z Alioną Falei wygrała 7-6(3), 5-7, 6-2, ale był to mecz o przetrwanie, a nie pokaz przewagi. Pierwszego seta wycisnęła w tie-breaku, drugi oddała i dopiero w decydującym secie zdołała odskoczyć. Polski CANAL+ SPORT podsumował to krótko: „Sporo nerwów, ale zwycięstwo jest!” (Kanał Sportowy).
Uchijima zrobiła swoje dużo oszczędniej. Rebeccę Sramkovą pokonała 6-3, 6-2 w 67 minut, więc dzień przerwy był dla niej prawdziwym odpoczynkiem. W tle zostaje jednak październikowy Wuhan. Tam skreczowała w meczu z Magdaleną Frech, a w oficjalnej drabince jako powód wpisano chorobę. W Chennai nic nie wskazuje na nawrót, ale jeden krótki mecz nie dowodzi pełnego powrotu do sił.
Te zawodniczki znają się dobrze, a historia ich rywalizacji zaczęła się właśnie tutaj. W 2022 roku w Chennai Uchijima debiutowała w głównej drabince turnieju WTA i przegrała z Linette 6-4, 6-0. Dwa lata później w Pekinie Polka znów wygrała, tym razem 6-4, 4-6, 6-3. Ostatnie spotkanie, w pierwszej rundzie Australian Open 2025, należało do Uchijimy: 4-6, 6-2, 7-6(8). Wszystkie trzy mecze odbyły się na twardych kortach, a dwa ostatnie trwały pełne trzy sety.
Forma Linette przypomina pogodę w porze monsunowej. W Osace przerwała serię porażek, a potem w Guangzhou przegrała z Lilli Tagger 2-6, 2-6. Jej bilans w Chennai, 5 zwycięstw i 1 porażka, mówi o tym, że dobrze się tu czuje. Moim okiem kluczowe będzie to, czy narzuci uporządkowane schematy, zanim mecz zamieni się w kolejną wojnę na wyniszczenie.
Nie widzę tu faworytki tak wyraźnej, jak sugerują kursy. Świeżość jest po stronie Uchijimy, doświadczenie i wspomnienia z tego kortu po stronie Linette. Spodziewam się zaciętego meczu, być może znów rozstrzygniętego w decydującym secie. Powyżej 21.5 gema wygląda na rozsądny scenariusz, a Uchijima z handicapem +1.5 też wydaje mi się w porządku. Wszystko pokaże jednak to, ile sił Linette zostało po maratonie z Falei.
Hontama — Kulambayeva
Kulambayeva jest w Chennai najdłużej ze wszystkich zawodniczek tego dnia. Przeszła kwalifikacje, a z Mei Yamaguchi zmierzyła się dwa razy w ciągu trzech dni. Pierwszy mecz wygrała po odrabianiu strat i tie-breaku w decydującym secie. Drugi, gdy Yamaguchi wróciła do drabinki jako lucky loserka, zakończyła w dwóch setach, 6-4, 7-5.
Ten rewanż nie był jednak spacerem. Jak relacjonuje Kursiv, Kulambayeva nie wykorzystała pierwszej okazji do zamknięcia seta, a w drugiej partii przełamania padały raz po raz. Do tego dochodzi debel, w którym 4 listopada wygrała gładko. W efekcie nie miała ani jednego dnia całkowicie wolnego od meczów. Warto też pamiętać, że większość sezonu spędziła na mączce.
Hontama ma za sobą nierówne tygodnie. W Osace przegrała wysoko, a w Tokio odpadła w kwalifikacjach. W meczu z Mananchayą Sawangkaew pokazała jednak cechę, której Kulambayevej ostatnio brakowało. Po wyrównanym pierwszym secie i wygranym tie-breaku nie pozwoliła rywalce wrócić i odjechała w drugiej partii na 6-2.
Myślę, że Hontama jest bliżej wygranej, choć niekoniecznie tak wyraźnie, jak sugeruje kurs. Kulambayeva złapała rytm w Chennai i potrafi walczyć do końca. Moim zdaniem zapłaci jednak za nagromadzone mecze. Spodziewam się zwycięstwa Hontamy w dwóch setach i raczej poniżej 20.5 gema. Handicap −5.5 traktuję ostrożniej, bo Kazaszka na pewno nie odda meczu bez walki.
Waltert — Stefanini
Waltert przyjechała do Chennai po trzech porażkach z rzędu, a ostatnią, z Himeno Sakatsume, zakończyła setem przegranym do zera. Z Sahają Yamalapalli wygrała 6-4, 3-6, 6-3. Po oddanym drugim secie musiała odbudować grę od podstaw. To zwycięstwo z pewnością przyniosło jej ulgę, ale trudno uznać je za powrót do formy. Jej tegoroczny bilans na twardych kortach jest słabszy od wyników na mączce, na której czuje się najpewniej.
Stefanini miała łatwiejsze otwarcie. Nastoletnią lucky loserkę Radę Zolotarevą ograła 6-2, 6-2 i przez cały mecz kontrolowała wynik. Włoska prasa jeszcze przed turniejem chwaliła jej ostatnie miesiące. Chennai to dla niej szansa na poprawę pozycji w walce o miejsce w głównej drabince Australian Open. Na twardych kortach wygrywa w tym sezonie zdecydowanie częściej, niż przegrywa.
Z jej wrześniowego okresu zostaje jeden niepokojący wątek. Po pobraniu krwi w ramach kontroli antydopingowej na US Open pojawił się u niej bolesny krwiak na ręce. Stefanini pisała wtedy, że ręka boli ją nawet przy codziennych czynnościach (La Gazzetta dello Sport). W Chennai nikt nie wspomina o kłopotach, a mecz z Zolotarevą nie dał ku temu żadnego powodu.
Stawiam na Stefanini. Jest wypoczęta, lepiej czuje się na twardej nawierzchni i ma jasny cel na koniec sezonu. Waltert pokazała charakter, ale nie stabilność. Spodziewam się zwycięstwa Włoszki w dwóch setach, a handicap −4 powinien się obronić. Zastrzegam jednak, że Waltert lubi zamieniać mecze w długą szarpaninę.
Zakharova — Adkar
Najcieplejsza historia dnia należy do Vaishnavi Adkar. Jodie Burrage pokonała 3-6, 6-3, 7-5 i był to jej pierwszy wygrany mecz w głównej drabince turnieju WTA. Zaczęła nerwowo i przegrała pierwszego seta. W decydującej partii roztrwoniła obiecujące prowadzenie, gdy forhend Burrage zaczął siać spustoszenie. Kiedy Brytyjka podawała na mecz, Adkar wciąż była w grze i zdołała odwrócić losy spotkania.
Po meczu powiedziała zdanie, które dobrze opisuje ten wieczór: „Chcę móc powiedzieć, że jestem największą wojowniczką na korcie” (Indian Tennis Daily). Przyznała też, że przyjechała z presją i wątpliwościami. W trakcie meczu opadła z sił, przez co gorzej znosiła długie wymiany, a jej piłki traciły głębokość. Przerwa medyczna, o którą poprosiła Burrage, pomogła jej złapać oddech.
Na co dzień Adkar to tenisistka ofensywna. W wywiadzie dla WTA mówiła: „Uwielbiam grać agresywnie” (WTA). Swój postęp łączy z lepszym przygotowaniem fizycznym i pracą nad głową, a trenuje teraz w akademii Rohana Bopanny. The New Indian Express zwrócił uwagę na jej cierpliwość. Adkar coraz częściej budowała wymiany i zmuszała Burrage do zagrania jeszcze jednej piłki, zamiast szukać kończącego uderzenia na siłę. Jej awans oznaczałby, że po raz pierwszy w erze Open dwie Hinduski zagrają w ćwierćfinale tego samego turnieju WTA.
Zakharova to rywalka, która nie robi wielu prezentów. Z Poliną Iatcenko pierwszego seta wygrała w tie-breaku, a w drugim oddała tylko gema. Taki przebieg dobrze opisuje jej styl: po wywalczeniu przewagi nie pozwala już rywalce wrócić. Miesiąc wcześniej przegrała z Linette w dwóch zaciętych setach, co świadczy o tym, że prezentuje solidny poziom.
Zakharova jest wyraźną faworytką, i słusznie. Mam jednak wrażenie, że Adkar przy domowej publiczności nie da się łatwo rozbić. Wszystko zależy od tego, czy w dłuższych wymianach utrzyma głębokość zagrań, bo wilgoć i ciężkie piłki będą ją testować od pierwszego gema. Spodziewam się zwycięstwa Zakharovej, ale handicap +6.5 dla Adkar wygląda mi na rozsądny, a powyżej 18.5 gema jest całkiem możliwe.
Linette, Adkar i rachunek za długie otwarcia
Ten dzień odpowie przede wszystkim na pytanie, ile kosztuje wygrany maraton. Linette i Waltert zapłaciły za awans dużo potu, Kulambayeva gra praktycznie codziennie, a Adkar zostawiła na korcie także sporo emocji. Najbardziej ciekawi mnie, czy Linette znajdzie w nogach dość sił na Uchijimę i czy Adkar zachowa cierpliwość, gdy Zakharova zacznie przeciągać wymiany.
Moje przeczucia to tylko przeczucia, ubrane w słowa. Konkretne typy na każdy z tych meczów przygotowują nasi typerzy na stronach poszczególnych spotkań i schodzą tam do szczegółów, na które w zapowiedzi zabrakło miejsca.

Wiek nauczył prosić raz. Więc proszę raz.
