WTA Cali, 4 listopada: rewanż Grabher z Rierą i próba siły Tubello

Czwartego listopada w Cali gra się drugą rundę. Większość tenisistek przywiozła tu jeszcze kurz z Kurytyby i świeże wspomnienia tamtego tygodnia. Jedne wygrały tam więcej, niż się spodziewały. Inne przegrały mecze, które miały już w garści, i wciąż jeszcze o nich myślą.
Najmocniejsze wątki dnia to natychmiastowy rewanż Julii Grabher z Julią Rierą oraz pytanie, ile siły zostało w Alice Tubello po wyczerpującym finale. W tle jest regeneracja po długiej serii na mączce, bo w kilku parach jedna zawodniczka ma za sobą maraton, a druga spacer. Przechodzę do pięciu par, które dziś najbardziej mnie ciekawią:
- 16:00 — Jeanjean — Meligeni Alves
- 17:30 — Papamichail — Zarazua
- 18:00 — Grabher — Riera
- 18:00 — Tubello — Bassols Ribera
- 19:30 — Romero Gormaz — Sierra
Godziny podane w czasie UTC.
Jeanjean — Meligeni Alves
Leolia Jeanjean przyjechała do Cali z tytułem z Adany. Tamten turniej wygrała w serii długich bojów, z finałem przerywanym przez deszcz i z prowadzeniem, które kilka razy zmieniało właściciela. Taki tydzień uczy cierpliwości bardziej niż efektownego tenisa. W pierwszej rundzie znów było pod górę: Jeanjean przegrała tie-breaka z Lucią Bronzetti, a potem odrobiła stratę i wygrała 6-7(2) 6-4 6-3.
Kapitan reprezentacji Francji Alizé Cornet, uzasadniając w październiku jej powołanie, powiedziała: „Wiem, że mączka to jej ulubiona nawierzchnia” (FFT). Chwaliła też jej regularność i powagę, z jaką podchodzi do pracy. To nie jest komentarz do tego meczu, ale dobrze oddaje charakter Francuzki.
Carolina Meligeni Alves ma za sobą zupełnie inny początek. Nie musiała grać kwalifikacji, a z Maríą Pauliną Pérez García wygrała 6-1 6-0. Rywalka gra jednak dziś głównie debla, więc ten wynik niewiele mówi o długiej walce w singlu. Ranking Brazylijki wygląda skromnie, ale w tym sezonie wygrała już trzy turnieje i ma bilans 31-18 na mączce. W Cali też czuje się jak u siebie, bo wygrała tu sześć meczów z ośmiu.
Bukmacherzy widzą zdecydowaną faworytkę w Jeanjean, a ja nie do końca podzielam ten spokój. Meligeni Alves niedawno przegrała z Grabher 5-7 6-7(1), czyli zmusiła ją do bardzo długiej gry. Jeśli zrobi to samo z Jeanjean, Francuzka będzie musiała bronić się gem po gemie, a wolne początki ostatnio jej się zdarzają.
Moim okiem Jeanjean jest bliżej wygranej, ale nie wierzę w gładkie rozbicie. Handicap +5.5 dla Meligeni Alves wygląda tu rozsądnie, a powyżej 19.5 gema wydaje mi się bardziej prawdopodobne niż poniżej. Pokaże to oczywiście dopiero kort.
Papamichail — Zarazua
Despina Papamichail potrzebowała trzech setów, żeby pokonać Lourdes Carlé. Zaczęła od 6-2, przegrała zacięty drugi set 5-7, a w decydującym znów złapała rytm. Do tego w Kurytybie doszła daleko w deblu, więc w jej nogach jest więcej kilometrów, niż sugeruje samo singlowe odpadnięcie.
Renata Zarazua oddała Katrinie Scott tylko dwa gemy. Meksykańska federacja pisze o zwycięstwie spokojnym i wygodnym (FMT). Dodaje też, że ten tydzień ma dla niej znaczenie w umacnianiu pozycji w tourze. Zastanawia mnie jednak mączka. Zarazua najwięcej wygrywa na kortach twardych, a na mączce ma w tym roku tylko 7-6. Papamichail w 2025 roku wygrała na mączce 64 mecze.
Kurs na Zarazua jest bardzo niski i rozumiem to po samym rankingu. Wydaje mi się jednak, że Papamichail może zamienić ten mecz w coś bardziej mozolnego, jeśli wytrzyma fizycznie. Zarazua jest bliżej awansu, ale handicap +5.5 dla Greczynki wygląda na obronny. Wszystko zależy od tego, ile sił zostało Papamichail po trzysetówce.
Grabher — Riera
To spotkanie ma najwięcej historii. Julia Grabher i Julia Riera grały ze sobą w półfinale w Rabacie w 2023 roku, też na mączce, i Grabher wygrała wtedy 6-1 3-6 7-6(6) na samej krawędzi. W Kurytybie poszło jej łatwiej: wygrała 6-3 6-3. Tennis Majors określił ten mecz jako najszybszą przeprawę Austriaczki w bardzo wymagającym tygodniu (Tennis Majors).
Reszta tamtego tygodnia była dla Grabher długa i ciężka. Odrobiła stratę z Leyre Romero Gormaz, a w finale prowadziła z Tubello i podawała na tytuł, po czym przegrała dwa tie-breaki. W Cali znów zaczęła źle: przegrała pierwszego seta z Laurą Pigossi, potem odzyskała kontrolę i wyraźnie prowadziła w decydującym secie. Przy podaniu na mecz jeszcze się zachwiała i zamknęła spotkanie dopiero w kolejnym gemie.
Wcześniej w tym sezonie Grabher miała naciągnięty mięsień łydki, ale nic nie wskazuje na nawrót. Większe znaczenie ma chyba zmęczenie i świeże wspomnienie straconego finału, choć to tylko moje przypuszczenie. W Cali Austriaczka wygrała dotąd wszystkie trzy mecze, jakie tu rozegrała.
Riera przychodzi lżejsza. Valentinę Mediorreal Arias pokonała 6-1 6-1, a w Kurytybie pokazała, że potrafi się podnieść: z Rebeką Masarovą i z Soloną Sierrą odrabiała przegrane pierwsze sety. Na mączce ma w tym roku bilans 41-16, więc nie jest tu outsiderką z przypadku.
Obraz jest dla mnie mętny. Grabher jest faworytką kursów i ma przewagę w bezpośrednich meczach, ale Riera ma szansę zrobić to, czego zabrakło jej tydzień temu: przeciągać wymiany i zmusić rywalkę do długiej gry. Jeśli jej się to uda, mecz może pójść w każdą stronę, a linia 22.5 gema przestanie wyglądać na wysoką. Jeśli Grabher znów od początku przejmie kontrolę, wszystko skończy się w dwóch setach.
Tubello — Bassols Ribera
Alice Tubello wygrała w Kurytybie mecz, który powinna była przegrać. Grabher prowadziła z nią wyraźnie i podawała na tytuł, a Francuzka wyszła z tego i wygrała 3-6 7-6(5) 7-6(2). Finał trwał ponad trzy godziny. Po takich tytułach często przychodzi zmęczenie albo rozkojarzenie, ale w Cali Tubello rozbiła Masarovą 6-3 6-0, a w drugim secie było jeszcze bardziej jednostronnie.
Marina Bassols Ribera również oddała w pierwszej rundzie tylko dwa gemy, Sofii Costoulas. To o tyle ciekawe, że wcześniej grała na twardych kortach w Courmayeur, więc powrót na mączkę wyszedł jej od pierwszego meczu. W czerwcu, mówiąc o odbudowie po kontuzji stopy, powiedziała: „Teraz mogę powiedzieć, że jestem w dobrym momencie” (Mundo Deportivo).
Na mączce Tubello jest w tym roku w innej lidze: ma bilans 45-17, a Bassols Ribera 21-14. Pytanie brzmi tylko, co się stanie, gdy Hiszpanka zrobi z tego mecz fizyczny i nerwowy. Odporność Tubello już zobaczyłem w Kurytybie. Nie wiem jeszcze, czy da radę zrobić to drugi raz w ciągu tygodnia.
Moim okiem Tubello jest bliżej awansu. Ma pewność na tej nawierzchni i rozpęd, który w pierwszej rundzie wcale nie osłabł. Spodziewam się, że handicap −2.5 dla Francuzki się obroni, choć z zastrzeżeniem, że jeśli Bassols Ribera wciągnie ją w długie wymiany, rachunek zmęczenia może się odezwać.
Romero Gormaz — Sierra
Ta para ma ze sobą coś wspólnego, i to aż zabawnie dokładnie. W Kurytybie Leyre Romero Gormaz i Solana Sierra przegrały swoje mecze tym samym wynikiem: 6-1 4-6 5-7. Leworęczna Hiszpanka uległa tak Grabher, a Sierra Rierze. Obie zaczęły świetnie i obie nie utrzymały prowadzenia do końca.
W Cali obie zaczęły bez kłopotów. Romero Gormaz oddała Polonie Hercog jeden gem, a Sierra pokonała Selenę Janicijevic 6-4 6-2. Hiszpanka ma za sobą także finał w Lizbonie, gdzie po przekonujących zwycięstwach nad Fioną Ferro i Dalmą Gálfi zatrzymała ją dopiero Clara Burel. Sierra była na mączce bardzo groźna w 2025 roku i wygrała wtedy cztery turnieje.
Kluczem będzie to, która z nich lepiej zareaguje, gdy jej pierwszy plan przestanie działać. Obie pokazały już, że potrafią prowadzić. Teraz muszą pokazać, że potrafią też domknąć mecz.
Kursy są niemal równe i ja również nie widzę wyraźnej faworytki. Spodziewam się za to długiego, falującego meczu, w którym decydujący set jest bardzo realny. Powyżej 22.5 gema wygląda mi tu na trafny typ.
Zmęczone nogi kontra świeże głowy: Grabher, Tubello i rachunek po Kurytybie
Ten dzień jest dla mnie przede wszystkim testem regeneracji. Grabher, Tubello i Papamichail mają w nogach dużo więcej gry niż ich rywalki. Ciekawi mnie, czy tydzień w Kurytybie da im pewność siebie, czy raczej odbierze siły w trzecim secie. Najbardziej czekam na Grabher z Rierą, bo to rewanż, w którym obie wiedzą o sobie wszystko.
Ostatni mecz dnia może być najdłuższy. Romero Gormaz i Sierra mają do odrobienia tę samą lekcję o utrzymywaniu prowadzenia. Kto chce konkretnych typów na te pojedynki, znajdzie je u typerów na stronach meczów, gdzie rozbierają każdą parę dokładniej niż ja.

Nie dla liczb pisane. Ale i nie na przekór im.
