WTA Luanda, 2 listopada: ekspres Nohy Akugue z Włoch do Angoli i zagadki w pierwszej rundzie

Drugi dzień listopada otwiera główną drabinkę turnieju WTA w Luandzie na kortach twardych. Pierwsza runda w Angoli od razu serwuje logistyczny absurd i medyczne zagadki, bo na liście startowej widnieje Noma Akugue Noha, która jeszcze wczoraj walczyła o tytuł w Europie, a Sandra Samir próbuje zapomnieć o niedawnym kreczu.
Bukmacherzy wystawili kursy, jakby wszyscy byli wypoczęci i w pełni sił, co tylko dodaje smaczku tym zestawieniom. Oto cztery mecze, które biorę dziś pod lupę:
- 11:00 — Isabella Shinikova — Dune Vaissaud
- 12:00 — Wozuko Mdlulwa — Noma Akugue Noha
- 12:30 — Jahnie Van Zyl — Yasmine Kabbaj
- 15:30 — Diana Martynov — Sandra Samir
Godziny podane w czasie UTC.
Isabella Shinikova — Dune Vaissaud
Zderzenie pokoleń na otwarcie turnieju, w którym 35-letnia Isabella Shinikova sprawdza 19-letnią Dune Vaissaud. Bułgarka ma w dorobku 27 tytułów i ogromne obycie, ale jej ostatnie pięć występów w singlu to pięć porażek z rzędu, w tym niedawne 2:6, 6:7(5) z Kaat Coppez.
Korty twarde to ulubione środowisko zawodniczki z Bułgarii, jednak jej jedyny pozytywny zryw z ostatnich tygodni to odwrócenie losów meczu deblowego w Szarm el-Szejk w parze z Karlą Popovic. Młoda Francuzka nie ma jeszcze rankingu WTA, za to w tym sezonie wygrała aż 74 procent spotkań na otwartym betonie (25 zwycięstw w 34 meczach).
Vaissaud potrafi przeciągać wymiany i wychodzić z opresji, co pokazała w ostatnich tygodniach, wygrywając trzysetowe batalie z Kamillą Bartone oraz Anastasią Zhiliną. Kurs 1.69 na doświadczoną Shinikovą wydaje mi się sporym kredytem zaufania, biorąc pod uwagę jej obecną niemoc w grze pojedynczej.
Moim okiem młodość ma tu świetną okazję do przejęcia inicjatywy. Przy obecnej serii porażek Bułgarki, wsparcie dla Vaissaud z handicapem +2 gemów (1.741) wygląda bardzo sensownie, bo Francuzka na tej nawierzchni czuje się w tym roku znakomicie.
Wozuko Mdlulwa — Noma Akugue Noha
Największa zagadka dnia, która zaczyna się już na poziomie papierkowej roboty. Para jest w głównej drabince, ale oficjalny plan gier na poniedziałek w ogóle nie uwzględnia tego pojedynku, więc samo wyjście obu pań na kort o wyznaczonej porze jest niepotwierdzone.
Powód zamieszania jest prosty: 22-letnia Noma Akugue Noha jeszcze wczoraj, 1 listopada, grała w finale turnieju we włoskim Courmayeur, gdzie przegrała z Aliną Charaevą 3:6, 4:6. Niemka potrafi grać koncertowo ze swojego leworęcznego forhendu, co udowodniła w półfinale przeciwko Annie Blinkovej (6:4, 6:3), gdzie po pełnym błędów początku przejęła pełną kontrolę nad kortem, jak zauważa serwis SuperTennis.
Po drugiej stronie siatki staje 19-letnia Wozuko Mdlulwa z RPA, która swój ostatni mecz w połowie października w Islamabadzie zakończyła kreczem w trzecim secie przy stanie 6:2, 5:7, 2:4. Kurs 1.062 na reprezentantkę Niemiec wygląda jak żart z geografii, bo nikt nie wie, w jakim stanie fizycznym 126. rakieta świata dotrze z Włoch do Angoli i czy w ogóle dziś zagra.
Obraz tego meczu jest kompletnie zamazany przez logistykę i brak potwierdzenia w oficjalnym harmonogramie. Jeśli spotkanie dojdzie dziś do skutku, zmęczenie podróżą faworytki oraz niejasny stan zdrowia reprezentantki RPA po kreczu w Pakistanie sprawiają, że granie tu jakichkolwiek ujemnych handicapów to czysty hazard.
Jahnie Van Zyl — Yasmine Kabbaj
Starcie dwóch beneficjentek programu rozwojowego Wielkiego Szlema, które są na zupełnie innych etapach budowania swojej pozycji. Siedemnastoletnia Jahnie Van Zyl z RPA przyjeżdża z serią pięciu zwycięstw z rzędu na mączce i pierwszym zawodowym tytułem zdobytym we francuskim Cap d’Agde, gdzie w finale odwróciła wynik po ciężkim początku.
Dla 22-letniej Yasmine Kabbaj (255. WTA) przejście na beton oznacza zmianę rytmu po serii występów na cegle, gdzie w tym roku legitymuje się bilansem 18–19. Marokanka udowodniła jednak w maju w Rabacie, że potrafi udźwignąć presję dużego turnieju WTA. „Udało mi się zapanować nad emocjami” (Csport) — tłumaczyła wtedy po pokonaniu Berfu Cengiz, gdy po nerwowym otwarciu zaczęła grać agresywnie i płynnie.
Na kortach twardych obie panie wygrywają w tym sezonie dokładnie 58 procent swoich meczów, co zapowiada ciekawy sprawdzian umiejętności adaptacji. Kabbaj ma za sobą boje z tak wymagającymi rywalkami jak Jil Teichmann czy Julia Riera, podczas gdy nastolatka z RPA dopiero wchodzi w dorosły tenis.
Spodziewam się, że większe ogranie Marokanki z rywalkami z pierwszej dwusetki zrobi tu różnicę, ale Van Zyl potrafi trzymać piłkę w korcie pod presją. Linia powyżej 19.5 gema (1.801) wydaje mi się tu naturalnym kierunkiem, zanim faworytka na dobre przejmie kontrolę nad wymianami.
Diana Martynov — Sandra Samir
Spotkanie sąsiadek z piątej setki rankingu, w którym głównym tematem wcale nie jest taktyka, lecz zdrowie. Egipcjanka Sandra Samir (409. WTA) zaledwie pięć dni temu w Szarm el-Szejk zeszła z kortu już po trzech gemach meczu z Kaat Coppez, poddając spotkanie przy stanie 0:3.
Diana Martynov (425. WTA) ma za sobą nietypowy tydzień w Poitiers, gdzie w deblu zagrała u boku swojej własnej, 45-letniej trenerki Stéphanie Foretz. W singlu Francuzka przeszła tam pierwszą rundę po kreczu Anastasii Firman przy prowadzeniu 6:2, 3:0, a w kolejnym meczu gładko uległa Jenny Lim 2:6, 3:6.
Zdrowa Samir na otwartych kortach twardych to bardzo solidna firma, która wygrała w karierze 20 mniejszych turniejów, a w tym sezonie ma na betonie bilans 28–16. Problem w tym, że nikt nie podał przyczyny jej środowego wycofania, więc jej zdolność do biegania w długich wymianach pozostaje wielką niewiadomą.
To klasyczny mecz z gatunku tych, gdzie wszystko zależy od pierwszego kwadransa i poruszania się Egipcjanki po korcie. Martynov jest faworytką po kursie 1.41 głównie przez znak zapytania przy nazwisku rywalki, ale bez wiedzy o stanie zdrowia Samir wynik może pójść w każdą stronę.
Walizki Nohy Akugue i medyczny raport z Egiptu
Pierwszy dzień głównej drabinki w Luandzie kręci się wokół dwóch pytań: czy Noma Akugue Noha faktycznie pojawi się dziś na korcie po wczorajszym finale we Włoszech oraz czy Sandra Samir jest w stanie rozegrać pełny dystans po ucieczce z kortu w Egipcie. Najczystszym sportowo widowiskiem zapowiada się starcie młodziutkiej Van Zyl z potrafiącą trzymać nerwy na wodzy Kabbaj, gdzie obie zawodniczki są zdrowe i gotowe do gry od pierwszej piłki.
Moje spojrzenie na te zestawienia to tylko wstęp do dnia, a chłodna matematyka rządzi się swoimi prawami. Konkretne typy i wyliczenia czekają już na stronach poszczególnych meczów, gdzie te kursowe pułapki są rozłożone na czynniki pierwsze.

Twój kciuk już leci do przycisku. Widzę to.
