Courmayeur, 30 października: ćwierćfinały pod znakiem odrabiania strat

W Courmayeur piątek 30 października to dzień ćwierćfinałów. Do tej fazy dotarło kilka tenisistek, które w poprzedniej rundzie musiały odrabiać straty, i kilka takich, którym droga przez drabinkę upłynęła spokojniej. Moim okiem dzisiaj więcej będzie znaczyć to, kto zdążył odpocząć, niż to, kto jest wyżej w rankingu.
Wśród nazwisk wyróżniają się Anna Blinkova, najwyżej notowana w stawce, oraz Alina Charaeva, która w tym miesiącu odrobiła straty w meczu z Rybakiną. Najbardziej intryguje mnie jednak Elsa Jacquemot, która gra już drugi tydzień z rzędu i za każdym razem wychodzi z tarapatów. Wszystkie cztery ćwierćfinały są warte rozmowy, więc omawiam je po kolei:
- 13:00 — Bassols Ribera — Charaeva
- 13:00 — Aksu — Akugue Noha
- 14:30 — Jacquemot — Yaneva
- 14:30 — Blinkova — Kubka
Godziny podane w czasie UTC.
Bassols Ribera — Charaeva
Ten mecz to starcie dwóch umiejętności. Marina Bassols Ribera w tym tygodniu pokazała, że potrafi domknąć ciasny mecz. Alina Charaeva udowodniła z kolei, że potrafi się podnieść, kiedy rywalka zabierze jej kontrolę od pierwszych gemów.
Bassols Ribera przyjechała tu po bolesnym Wrexham. Tam Burrage ruszyła z impetem i nie pozwoliła jej złapać rytmu, a skończyło się na 1-6, 4-6. W Courmayeur Hiszpanka najpierw spokojnie pokonała Jimenez Kasintsevę 6-3, 6-3. Z Eriką Andreevą zrobiło się dużo ciaśniej: drugi set rozstrzygnął tie-break wygrany 9-7. Bassols wolała zamknąć sprawę wtedy, niż ryzykować decydującego seta. W czerwcu opowiadała o urazie stopy, który zahamował jej rozwój, ale nic nie wskazuje, żeby ten problem wrócił w tym tygodniu.
Charaeva miała trudny tydzień, zanim zaczął się dobry. Przed Courmayeur przegrała trzy mecze z rzędu, w tym z Siskovą we Wrexham, z którą wygrała pierwszego seta. Tutaj z Knutson przegrała pierwszą partię 1-6. Według SuperTennis odzyskała potem zasięg uderzeń z głębi kortu i odwróciła mecz. O tym, skąd bierze siły w takich chwilach, mówiła na początku października w Pekinie: „Myślę, że chodzi po prostu o wiarę” (ASAP Sports).
Ostatni mecz singlowy Charaeva rozegrała w środę, Bassols w czwartek, więc Ormianka miała dzień więcej na regenerację. Kluczem będą pierwsze gemy. Bassols Ribera musi naciskać, zanim Charaeva ustawi celownik. Charaeva musi z kolei znaleźć długość piłki od razu, bez kolejnej akcji ratunkowej.
Bukmacherzy widzą wyraźną faworytkę w Charaevej i ja też uważam, że to ona jest bliżej półfinału. Handicap −4 w gemach wydaje mi się jednak za dużą wymaganą przewagą. Bassols Ribera w tym tygodniu nie oddaje gemów łatwo, dlatego z +4 wygląda tu rozsądnie. Zastrzegam, że jeśli Charaeva tym razem zacznie od 6-1, ten rachunek szybko się zmieni.
Aksu — Akugue Noha
Ayla Aksu ma za sobą sezon, w którym nauczyła się wygrywać mimo zakrętów. Jej tytuł w Samsunie, jak opisuje turecki magazyn Kort, był zbudowany na odporności, a nie na dominacji. W trakcie turnieju odrabiała stratę seta, a w finale odpowiedziała na odwrócenie przebiegu meczu.
W Courmayeur ten schemat się powtórzył. Po spokojnym 6-4, 6-3 z Zaar przegrała pierwszego seta ze Stefanini 2-6, a potem wygrała dwa następne. Nie wiem, co dokładnie zmieniła w tym meczu, bo nikt tego rzetelnie nie opisał. Wiem tylko, że w czwartek znowu musiała gonić wynik.
Noma Akugue Noha, leworęczna 22-latka, przeszła przez dwie rundy bez straty seta. Z Kovinic pierwszy set był wyrównany, rozstrzygnął go tie-break, a drugi wygrała 6-1. Z Klimovicovą wygrała 6-4, 6-3. Przed Courmayeur nie wszystko jednak grało: we Wrexham przegrała z Burrage, choć w drugim secie miała szanse, by przedłużyć mecz. Potem przyszła porażka w meczu klubowym dla Rungg. Trener drużyny Manuel Gasbarri przyznał: „Ta porażka trochę zbiła nas z tropu” (Sportnews). Te słowa dotyczyły meczu ligowego, a nie jej obecnej dyspozycji.
Akugue Noha skończyła swój mecz singlowy w środę, Aksu w czwartek, i to przemawia na korzyść Niemki. Czy Turczynka rzeczywiście czuje w nogach czwartkowy comeback, tego nie wiem. Z boku nie da się tego ocenić.
Obraz jest dla mnie mętny. Kursy faworyzują Akugue Nohę i rozumiem dlaczego: jest młodsza, bardziej wypoczęta i gra czyściej. Aksu nie zwykła jednak oddawać meczów bez walki. Myślę, że spotkanie się rozciągnie, więc powyżej 21.5 gema wygląda tu przekonująco, a +2.5 dla Aksu ma swoją logikę. Wszystko zależy od tego, czy Aksu wejdzie w mecz od początku, a nie dopiero po stracie seta.
Jacquemot — Yaneva
To mój mecz dnia. Elsa Jacquemot od dwóch tygodni gra na rezerwie, a mimo to wciąż odnajduje wyjście z kłopotów. Liczby z tego sezonu na twardych kortach były dla niej bezlitosne, aż do Wrexham, gdzie dotarła do finału. TennisActu nazwało to długo wyczekiwaną odpowiedzią na trudne tygodnie.
Po półfinale z Lamens Francuzka mówiła: „Mój mecz był bardzo trudny, Suzan zagrała naprawdę dobrze. Bardzo się cieszę, że go wygrałam” (LTA). W Courmayeur każdy mecz kosztował ją sporo. Z Werner przegrała pierwszego seta 2-6, a potem wygrała dwa po 7-5. Z Bandecchi znów straciła pierwszą partię, tym razem w tie-breaku, i znów odwróciła wynik. TennisActu pisało przed tym meczem o potrzebie błyskawicznej regeneracji, a sam mecz dołożył jej jeszcze pracy.
Elizara Yaneva ma 19 lat i dojrzewa na naszych oczach. Z Pieri, jak relacjonowało bułgarskie radio, po wyrównanym początku odskoczyła i wygrała 6-2, 6-2. Z rozstawioną z trójką Selekhmetevą zrobiło się dramatycznie. Według TennisKafe Yaneva straciła kontrolę mimo prowadzenia, a w decydującym secie była już z tyłu. Mimo to w końcówce raz po raz przejmowała inicjatywę i wygrała 6-3 w trzecim secie.
W czwartek Yaneva miała wolne od singla, ale nie od kortu. Grała debla z Sobolievą i ten mecz też rozstrzygnął się dopiero w super tie-breaku. Jej przewagi w świeżości nie należy więc przesadnie wyolbrzymiać. Spotykają się dwie zawodniczki, które w tym tygodniu umieją podnieść się po upadku, co trochę przypomina górski szlak, na którym obie wiedzą, że po zejściu przyjdzie kolejne podejście.
Kursy są niemal równe i ja też nie widzę wyraźnej faworytki. Jestem natomiast dość przekonany co do przebiegu: obie grają w tym tygodniu długie mecze i żadna nie oddaje prowadzenia bez walki. Spodziewam się trzech setów, a powyżej 22 gemów wygląda na przechodzące. Jeśli miałbym wskazać, kto wytrzyma dłużej, lekko postawiłbym na młodość Yanevej, choć Jacquemot mimo zmęczenia pokazywała już, że potrafi zaskoczyć.
Blinkova — Kubka
Anna Blinkova czuje się w Courmayeur jak u siebie. W rozmowie z Radio Proposta Aosta powiedziała: „W Courmayeur czuję się świetnie, lubię góry” (Gazzetta Matin). Opowiadała też o porannych spacerach po okolicy, co mówi sporo o nastroju, choć nic o zdrowiu.
Na korcie najpierw było gładko: Galfi nie dostała od niej ani trochę miejsca i przegrała 3-6, 2-6. Z Zavatską Blinkova wygrała pierwszego seta, oddała drugiego, a decydującego wygrała 6-3. W tle jest jeszcze końcówka sezonu i, jak zauważa TennisActu, punkty za zeszłoroczny tytuł w Jiujiang, które trzeba czymś zastąpić. Przed Courmayeur przegrała zresztą dwa z trzech meczów, z Lamens i ze Stefanini.
Martyna Kubka przyjechała w lepszym rytmie, niż sugeruje jej ranking. W tym roku na twardych kortach wygrała 23 z 33 meczów, a w niedawnym meczu z Charaevą oddała jej tylko trzy gemy. Z Ristic według Polskiego Tenisa długo kontrolowała przebieg, ale w drugim secie potrzebowała tie-breaka. Z Pigato, wyżej notowaną, wygrała 6-2, 6-1. Ostrzeżeniem jest półfinał w Rovereto: Sport.pl opisywało dominujący początek z Salkovą (6-1), a potem niewykorzystane szanse i narastające błędy, aż mecz się odwrócił.
Obie wywalczyły awans do ćwierćfinału w czwartek. Blinkova potrzebowała trzech setów, Kubka dwóch, więc to Polka powinna wyjść na kort świeższa. Kluczem wydaje mi się reakcja na przerwany rytm: Blinkova w tym tygodniu już raz naprawiła mecz w trakcie, Kubka wciąż musi pokazać, że potrafi utrzymać przewagę po świetnym początku.
Bukmacherzy stawiają na Blinkovą i rozumiem to ze względu na jej ranking i doświadczenie. Moim okiem forma i świeżość są jednak po stronie Kubki, a różnica w gemach nie powinna być duża. Kubka z +4 wygląda tu nieźle, a nie zdziwiłbym się, gdyby Polka wygrała cały mecz. Jeśli pokaże, że potrafi domknąć to, co zacznie dobrze, może to być dla niej ważny wieczór.
Comebacki, zmęczenie i jedno pytanie o świeżość
Ten piątek w Courmayeur jest moim zdaniem przede wszystkim dniem rachunków za poprzednie rundy. Charaeva, Aksu, Jacquemot i Blinkova odrabiały straty, a teraz okaże się, ile to kosztowało. Najciekawiej zapowiada się starcie Jacquemot z Yanevą, bo tam obie strony znają smak powrotu. Chętnie zobaczę też, czy Kubka utrzyma rytm przeciwko najwyżej notowanej zawodniczce w stawce.
Mam też jedną wątpliwość: w żadnym z tych meczów nie widzę rozstrzygnięcia przesądzonego z góry. Kto chce zejść do szczegółów, znajdzie konkretne typy na stronach poszczególnych meczów. Tam liczby rozkładane są dokładniej, niż pozwala na to jedna zapowiedź dnia.

Potraktujcie to jak herbatę dla piszącego.
