Osaka kontra Pohankova: mocny początek to dopiero połowa pracy
Naomi Osaka i Mia Pohankova zagrają 29 października o 8:30 czasu moskiewskiego w drugiej rundzie Toray Pan Pacific Open w Tokio. Rozstawiona z siódemką Osaka, 18. w rankingu WTA, spotka 144. na świecie zawodniczkę z dziką kartą. Intryga wykracza poza różnicę pozycji: obie potrafią przejąć inicjatywę i odpowiedzieć na kryzys.
Osaka potrafi ratować sytuację. Teraz musi utrzymać kontrolę
Wygrana z Paolini pokazała Osakę zdecydowaną w ataku, lecz nie przez cały mecz równie dokładną. Japonka traciła przewagę w obu setach, a pod koniec drugiego musiała odpierać nacisk rywalki grożący decydującą partią. Odpowiedziała ofensywnie i zachowała spokój w tie-breaku.
Wartość tego zwycięstwa nie sprowadza się do samego awansu. Osaka skutecznie uderzała wzdłuż linii i pod presją nie oddawała inicjatywy bez walki. Paolini korzystała z pomocy medycznej z powodu stopy, ale relacja WTA podkreślała jakość wymian także po tej przerwie.
Podobny obraz przyniosły wcześniejsze mecze w Pekinie. Przeciwko Bejlek Osaka szukała rozwiązań przy siatce, lecz przy podaniu na mecz oddała serwis, popełniając również podwójny błąd przy piłce meczowej. Zaraz potem zakończyła spotkanie przełamaniem: reakcja na kryzys była lepsza niż samo zamykanie meczu.
Porażka z Muchovą również nie oznaczała słabej gry. Osaka prowadziła w pierwszym i decydującym secie, wielokrotnie broniła piłek meczowych, ale nie utrzymała przewag. Prowadzenie nie zwalnia z obowiązków.
W Tokio Osaka nie zgłaszała urazu ani wyczerpania. Po Pekinie znalazła czas na pobyt z córką i rodzinne urodziny, a po zwycięskim powrocie przed własną publiczność mówiła o zadowoleniu z wygranej. Domowy występ ma dla niej znaczenie, choć sama przyznawała też, że większa odpowiedzialność za japoński tenis budzi niepokój.
Pohankova dokłada porządek do ofensywy
Pohankova w pierwszej rundzie przeciwko Valentovej oparła grę na podaniu i niewielkiej liczbie niewymuszonych błędów. Gdy rywalka poprawiła poziom w drugim secie, nie straciła dyscypliny. Zbudowała kolejny udany fragment spotkania i zakończyła je własnym serwisem.
Jeszcze więcej o jej odporności powiedział mecz z Xiyu Wang w Wuhan. Pohankova wypuściła dobrą okazję w tie-breaku drugiego seta, lecz w decydującej partii odzyskała pewność, ograniczyła błędy i zwiększała nacisk. Zrobiła to przy publiczności wspierającej przeciwniczkę.
Wcześniej w Porto potrafiła wyjść z sytuacji grożącej porażką przeciwko Katie Swan i stopniowo przejąć kontrolę. To nie jest więc wyłącznie seria dobrych początków. Zastrzeżeniem pozostaje przegrana z Sakkari w Wuhan: ostatni postęp nie oznacza jeszcze równie skutecznej gry przeciwko każdej doświadczonej rywalce.
Pohankova nie zgłaszała urazu. Jej otwarcie w Tokio było stosunkowo krótkie, więc nie przyniosło dużego bezpośredniego obciążenia. Dłuższy mecz również nie musi jej zaszkodzić, czego dowiodła w Wuhan.
Drugi serwis i pierwsze uderzenie pod kontrolą
Na twardej nawierzchni w Tokio obie będą szukały ataku od pierwszej piłki. Pohankova nie przyjeżdża wyłącznie po to, by odpierać mocne uderzenia Osaki: sama korzysta z serwisu i ofensywnej gry z głębi kortu. Ważne będzie, która częściej zmusi przeciwniczkę do obrony już na początku wymiany.
Drugi serwis Osaki to wyraźny punkt obserwacji. W Pekinie dawał jej znacznie mniej bezpieczeństwa niż pierwsze podanie, ale Pohankova musi jeszcze pokazać, że potrafi wykorzystać tę różnicę przeciwko takiej rywalce. Agresywny return będzie użyteczny tylko wtedy, gdy pozostanie w korcie.
Z kolei podanie Pohankovej przejdzie inny sprawdzian niż w otwarciu turnieju. Jeśli Osaka odbierze jej czas returnem, utrzymanie niskiej liczby błędów stanie się trudniejsze. To zadanie jak z ćwiczenia na treningu: po serwisie trzeba być gotową także na piłkę, która nie pozwala zaatakować.
Osaka ma również możliwość skrócenia wymiany przy siatce, pokazaną przeciwko Bejlek. Nie ma natomiast podstaw, by z góry przypisywać którejkolwiek przewagę kondycyjną w długim spotkaniu. Obie niedawno udowodniły, że potrafią utrzymać koncentrację mimo wymagającego przebiegu gry.
Kluczem pozostaje więc utrzymanie przewagi: Osaka musi ograniczyć przestoje, a Pohankova zachować porządek w grze, gdy zabraknie wygodnej pozycji do ataku.

Bez czułości. Pomogło, to klikacie.











