WTA Cali, 6 listopada: półfinałowe zderzenie świeżo upieczonych mistrzyń i specjalistek od ucieczek

Szóstego listopada na mączce w Cali dochodzimy do etapu 1/2 finału, w którym układ sił wygląda jak gotowy scenariusz na dwa zupełnie różne filmy akcji. Z jednej strony drabinki mamy zawodniczki po wczorajszych maratonach i emocjonalnych huśtawkach, a z drugiej tenisistki, które tydzień temu wznosiły puchary w innych miastach i tutaj wciąż nie chcą się zatrzymać.
Bianca Vanessa Andreescu wraca do regularnego wygrywania, Alice Tubello gra prawdopodobnie najlepszy tenis w życiu po ciężkich przejściach zdrowotnych, a Leyre Romero Gormaz i Julia Riera udowadniają, że wynik 0:1 w setach czy wysoka strata na otwarciu to dla nich dopiero rozgrzewka. Wchodzę od razu w szczegóły obu dzisiejszych półfinałów:
- 17:00 — Leyre Romero Gormaz — Julia Riera
- 18:30 — Alice Tubello — Bianca Vanessa Andreescu
Godziny podane w czasie UTC.
Leyre Romero Gormaz — Julia Riera
Ten mecz powinien być sponsorowany przez producentów leków na nadciśnienie, bo obie panie uwielbiają fundować sobie na korcie niepotrzebne dramaty. Panie jeszcze nigdy ze sobą nie grały, a w rankingu dzieli je zaledwie sześć miejsc — Hiszpanka jest 131., a Argentynka 137., więc na papierze zapowiada się starcie niemal lustrzane.
Leworęczna Leyre Romero Gormaz przyjechała do Kolumbii prosto po niedawnym finale w Lizbonie i w pierwszych rundach w Cali dosłownie zmiotła z kortu Polonę Hercog (6-0, 6-1) oraz Solanę Sierrę (6-4, 6-1). Dopiero w ćwierćfinale Carole Monnet zmusiła ją do wyciągania wyniku 4-6, 7-5, 6-4, w którym dziennikarze DeporTV słusznie dostrzegli mnóstwo zwrotów akcji i bardzo wyrównaną walkę.
Julia Riera, ostatnia reprezentantka Ameryki Południowej w turnieju, ma w tym roku 72% wygranych na mączce (41 zwycięstw w 57 meczach), ale jej ćwierćfinał z 97. na świecie Renatą Zarazúą był jeszcze bardziej szalony. Po gładkim ograniu Julii Grabher rundę wcześniej, przeciwko Meksykance Riera musiała gonić duży deficyt w pierwszym secie, potem kompletnie oddała drugą partię do jednego, a w decydującym secie zmarnowała pierwszą szansę na zamknięcie meczu, zanim ostatecznie wygrała 6-4, 1-6, 6-2 — nic dziwnego, że serwis Infobae chwalił przede wszystkim jej charakter.
Kurs 1.67 na Hiszpankę dziwi mnie o tyle, że obie spędziły wczoraj na korcie mnóstwo czasu i żadna nie ma przewagi świeżości. Obie świetnie przeciągają wymiany i potrafią odrabiać duże straty, ale też miewają przestoje przy własnym podaniu, więc zamiast szukać tu faworytki na siłę, spodziewam się kolejnego długiego boju na wyniszczenie — linia powyżej 21.5 gema po kursie 1.83 wygląda bardzo rozsądnie, a decydujący set wcale mnie tu nie zaskoczy.
Alice Tubello — Bianca Vanessa Andreescu
W drugim półfinale spotykają się tenisistki, które w ubiegłym tygodniu wygrały swoje turnieje i najwyraźniej zapomniały, jak się przegrywa. To będzie ich pierwsze bezpośrednie starcie, w którym ogromna renoma Kanadyjki zderzy się z życiową formą Francuzki.
Alice Tubello zajmuje 152. miejsce w rankingu, ale jej tegoroczny bilans na ziemi to potężne 45 zwycięstw przy 17 porażkach. Tydzień temu w Kurytybie wyszarpała tytuł po ponad trzygodzinnym thrillerze z Julią Grabher (3-6, 7-6(5), 7-6(2)), co po dawnej operacji biodra i długiej rehabilitacji smakuje wyjątkowo. Po tamtym finale rzuciła krótko: „Jedyne, co zrobiłam, to wierzyłam od początku do końca” (Tênis 360º), a w Cali idzie jak burza i w trzech meczach z Rebeką Masarovą, Mariną Bassols Riberą oraz 91. w rankingu Leolią Jeanjean oddała łącznie zaledwie dziesięć gemów.
Bianca Vanessa Andreescu (109. WTA) ma w dorobku cztery tytuły zdobyte w 2026 roku, w tym ten sprzed kilku dni z Querétaro, gdzie w finale otrząsnęła się po przegranym drugim secie przeciwko Tatjanie Marii i zamknęła mecz 6-1, 2-6, 6-3. W Meksyku Kanadyjka przyznała z ulgą: „Odzyskałam miłość i pasję do tego sportu” (WTA Querétaro Open), a tutaj w Cali odprawia kolejne rywalki bez straty seta, choć w ćwierćfinale z Luisiną Giovannini (6-1, 6-3) organizatorzy i pogoda zafundowali jej przerwę na deszcz tuż przed domknięciem spotkania.
Kurs 1.295 na Andreescu sugeruje spacerek, ale moim okiem to lekka przesada wobec dziewczyny, która właśnie rozbiła trzy solidne rywalki w Cali, a w ostatnich dwóch sezonach wygrywa ponad trzy czwarte meczów na mączce. Do tego w zeszłym tygodniu w półfinale w Querétaro Kanadyjka prosiła o pomoc medyczną i choć od tamtej pory wygrywa mecz za meczem, nawarstwione zmęczenie obu pań to główny czynnik X tego wieczoru. Andreescu ma więcej argumentów w ataku od pierwszej piłki, ale rozpędzona Tubello z handicapem +4 gemów (kurs 2.01) ma wszystko, by mocno postraszyć faworytkę i utrzymać tu bliski wynik.
Andreescu, Tubello i wielki test regeneracji w Cali
Głównym pytaniem tego dnia wcale nie jest to, kto potrafi lepiej uderzyć z forhendu, tylko czyje nogi szybciej zapomną o trudach ostatnich dni. W pierwszym meczu o finał powalczą dwie mistrzynie ucieczek spod topora z wczorajszych ćwierćfinałów, a w drugim zmierzą się tenisistki, które grają drugi pełny tydzień z rzędu od pierwszej do ostatniej rundy.
Najciekawiej zapowiada się właśnie zderzenie cierpliwej defensywy Tubello z ofensywnym temperamentem Andreescu, bo na wolnej mączce każdy moment zawahania Kanadyjki może kosztować ją długą wymianę. Jeśli szukasz dokładnych rozliczeń matematycznych i konkretnych propozycji na oba półfinały, zajrzyj na strony poszczególnych meczów, gdzie swoje szczegółowe analizy zostawili typerzy.

Twój kciuk już leci do przycisku. Widzę to.
