WTA. Curitiba (31 października): Półfinałowe maratony oraz nastolatka w podwójnej roli

Sobota 31 października na ziemnych kortach WTA. Curitiba to czas na półfinały, w których zmęczenie waży tyle samo co czysty talent. Trzy z czterech półfinalistek musiały wczoraj odrabiać straty w singlu, a dwie zawodniczki dołożyły sobie jeszcze dramatyczne tie-breaki w deblu. Na tym etapie wygrywa nie ten, kto ładniej uderza, ale ten, komu zostało więcej paliwa w baku.
Głównym wątkiem dnia jest walka z własnym organizmem oraz wielki przełom 16-letniej reprezentantki gospodarzy, która próbuje upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Moim okiem zapowiada się popołudnie pełne zwrotów akcji, bo żadna z tych pań nie lubi ostatnio wygrywać łatwo. Wchodzę od razu w szczegóły obu dzisiejszych pojedynków:
- 14:00 — Julia Riera — Julia Grabher
- 15:30 — Nauhany Vitoria Leme Da Silva — Alice Tubello
Godziny podane w czasie UTC.
Julia Riera — Julia Grabher
To starcie dwóch zawodniczek, które traktują pierwszego seta jak niezobowiązującą rozgrzewkę. 24-letnia Argentynka Julia Riera (140. w rankingu) już dwa razy w tym turnieju zaczynała od gładko przegranej partii 1-6, by potem odwrócić losy meczu — najpierw z Rebeką Masarovą, a w ćwierćfinale z wyżej notowaną Solaną Sierrą (1-6, 6-4, 7-5). Riera ma w tym roku świetny bilans 38–15 na mączce, ale ciągłe gonienie wyniku kosztuje mnóstwo sił.
30-letnia Austriaczka Julia Grabher (122. na świecie) wcale nie jest pod tym względem lepsza, bo swój ćwierćfinał z Leyre Romero Gormaz wygrała dokładnie w tym samym stosunku: 1-6, 6-4, 7-5. Grabher w poprzednim sezonie wygrała aż 77% meczów na ziemi, a niedawny tytuł w Tolentino przypomniał, że potrafi zamykać trudne turnieje. Obie panie spotkały się raz, na mączce w Rabacie w maju 2023 roku również w półfinale, i wtedy po niesamowitym dreszczowcu 6-1, 3-6, 7-6(6) górą była Austriaczka.
Kluczowa różnica przed dzisiejszym rewanżem leży w harmonogramie. Po morderczym singlu Riera wyszła jeszcze na półfinał debla u boku Marii Lourdes Carle i przegrała go po super tie-breaku, podczas gdy Grabher mogła już spokojnie regenerować siły. Bukmacherzy dają tu lekką przewagę Austriaczce po kursie 1.74 przeciwko 1.95 na Argentynkę, pewnie licząc przejechane wczoraj kilometry.
Spodziewam się kolejnej długiej batalii, w której obie panie będą miały przestoje przy własnym podaniu. Bliżej finału jest moim zdaniem nieco świeższa Grabher, ale przy ich zamiłowaniu do dramaturgii linia powyżej 21.5 gema (kurs 1.83) wygląda bardzo sensownie — pod warunkiem że Riera fizycznie wytrzyma trudy wczorajszego maratonu.
Nauhany Vitoria Leme Da Silva — Alice Tubello
Drugi półfinał to klasyczne zderzenie młodości na fali z twardą rutyną. 16-letnia Brazylijka Nauhany Vitoria Leme Da Silva zajmuje 660. miejsce w rankingu i rozgrywa turniej życia, ale w ćwierćfinale dostała mały prezent od losu, gdy 98. na świecie Francesca Jones skreczowała przez uraz przywodziciela po pierwszym secie (7-5). „Zaczęłam bardzo dobrze i utrzymywałam pozytywne nastawienie między punktami” — cieszyła się po meczu młoda zawodniczka (TenisBrasil).
Trzeba jednak uczciwie oddać nastolatce, że sama wypracowała sobie przewagę odważnym biciem z głębi kortu, choć w pewnym momencie zaczęła się spieszyć i pozwoliła rywalce wrócić do gry. Co ciekawe, krótszy singiel wcale nie oznacza dla niej wypoczynku. Zaraz potem Silva zagrała ciężki półfinał debla wygrany w super tie-breaku, a dzisiaj czeka ją jeszcze walka o tytuł w grze podwójnej.
Po drugiej stronie siatki stanie 25-letnia Francuzka Alice Tubello (207. rakieta świata), która w tym roku wygrała na mączce już 40 z 57 spotkań. W ćwierćfinale z Jazmin Ortenzi straciła pierwszego seta 2-6, ale potem całkowicie przejęła inicjatywę, oddając rywalce tylko pięć gemów do końca meczu. Bukmacherzy widzą w Tubello zdecydowaną faworytkę z kursem 1.34 (przy niemal 3.00 na Brazylijkę), co przy jej doświadczeniu w turniejach ITF i Challenger wcale mnie nie dziwi.
Moim okiem brak cierpliwości, do którego przyznała się Silva, będzie wodą na młyn dla tak regularnej na ziemi zawodniczki jak Tubello. Francuzka powinna wykorzystać zmęczenie nastolatki grą na dwa fronty, choć handicap +4.5 gema w stronę gospodyni (kurs 1.83) kusi, jeśli publiczność znów poniesie ją do ataku od pierwszej piłki.
Ciężkie nogi, nerwy nastolatki i sztuka odrabiania strat
Dzisiejsze półfinały w Kurytybie kręcą się wokół jednego pytania: kto pierwszy zapłaci rachunek za wczorajsze nadgodziny na korcie. Najciekawiej zapowiada się obserwowanie, czy Riera i Grabher znów urządzą sobie polowanie na przełamania od pierwszego gema, oraz jak 16-letnia Silva poradzi sobie z presją, gdy po drugiej stronie siatki zabraknie kreczującej rywalki, a pojawi się wybiegany mur z Francji.
Moje przemyślenia to jedno, ale chłodna matematyka często widzi na korcie rzeczy, które umykają ludzkiemu oku. Konkretne typy i wyliczenia znajdują się bezpośrednio na stronach poszczególnych meczów, gdzie modele rozkładają te spotkania na czynniki pierwsze.

Tweener schodzi z kortu. Sędziujesz ty.
