WTA Curitiba (28 października): walka o ćwierćfinały, jednoręczny bekhend Cinalli i rewanż nastolatek

28 października inauguracyjny turniej WTA na ceglanej mączce w Kurytybie wchodzi w fazę drugiej rundy, gdzie stawką są już miejsca w ćwierćfinale. Na kortach zobaczymy mieszankę rutyniarek i wchodzących na salony nastolatek, a w tle wiszą pytania o zdrowie po niedawnych zatruciach, urazach i trudach zamykającego się sezonu.
Bukmacherzy w kilku parach zdążyli już rozdać bilety do kolejnej fazy, wystawiając kursy, które wyglądają jak błąd w druku, ale na południowoamerykańskiej mączce nic nie dzieje się samo. Wybrałem pięć pojedynków, które zapowiadają dziś najwięcej ognia:
- 14:30 — Lourdes Ayala — Jazmin Ortenzi
- 14:30 — Alice Tubello — Luna Maria Cinalli
- 16:00 — Leyre Romero Gormaz — Antonia Vergara Rivera
- 17:30 — Gabriela Ce — Solana Sierra
- 20:00 — Nauhany Vitoria Leme Da Silva — Luisina Giovannini
Godziny podane w czasie UTC.
Lourdes Ayala — Jazmin Ortenzi
Wewnątrzargentyńskie starcie gwarantuje jednej z zawodniczek miejsce w ósemce, choć analitycy widzą tu egzekucję, wystawiając na faworytkę kurs 1.003. 24-letnia Jazmin Ortenzi, notowana na 173. miejscu na świecie, czuje się na mączce jak ryba w wodzie — w 2025 roku wygrała na niej aż 49 z 72 spotkań, a w obecnym dołożyła bilans 23–12.
Dla Ortenzi gra blisko domu to rzadki luksus, bo jak sama przyznała po Igrzyskach Ameryki Południowej: „Cały rok spędzamy na podróżach za granicę” (Radio La Rioja). W pierwszym meczu w Kurytybie musiała chwilę popracować z Victorią Bosio, zanim zamknęła spotkanie 7:5, 6:2, a wcześniej w Lizbonie uległa Polonie Hercog w trzech partiach.
Naprzeciw niej staje 20-letnia Lourdes Ayala, która nie ma obecnie rankingu, ale w Kurytybie przeszła już przez kwalifikacje i stoczyła bardzo wyrównany bój z Luizą Fullaną, wygrywając 6:4, 7:6(6). Obie miały dzień przerwy po poniedziałkowych meczach, więc trzy rozegrane tu spotkania dają młodszej Argentynce solidne przetarcie, a nie powód do zadyszki.
Ortenzi ma w dorobku 13 tytułów i ogromną przewagę ogrania nad rywalką, która w tym sezonie wygrywa na ziemi tylko nieco ponad połowę meczów. Spodziewam się jednak, że zahartowana w tie-breakach Ayala nie odda kortu bez walki i zdoła urwać kilka gemów, zanim faworytka przejmie pełną kontrolę.
Alice Tubello — Luna Maria Cinalli
18-letnia Argentynka Luna Maria Cinalli to największa sensacja otwarcia turnieju — przeszła eliminacje, a potem pokonała Anę Candiotto 6:2, 6:3, odnosząc pierwsze w karierze zwycięstwo w głównej drabince imprezy tej rangi. Jej znakiem rozpoznawczym jest rzadko spotykany u młodych zawodniczek jednoręczny bekhend, który narodził się z prostego eksperymentu na treningu.
Teraz poprzeczka wędruje znacznie wyżej, bo po drugiej stronie siatki stanie 25-letnia Francuzka Alice Tubello, 207. rakieta świata i posiadaczka 10 tytułów w karierze. Tubello to specjalistka od cegły, która w tym roku wygrała na niej 40 z 57 meczów, a w pierwszej rundzie zmiotła 116. w rankingu Laurę Samson 6:0, 6:4.
Francuzka ma też w rękawie dodatkowy dzień odpoczynku, bo swój mecz rozegrała w poniedziałek, podczas gdy Cinalli walczyła we wtorek. Kluczem będzie to, czy Tubello zdoła spychać nastolatkę do głębokiej defensywy na jej jednoręcznym bekhendzie, czy też Argentynka wykorzysta to uderzenie do odważnej zmiany kierunków.
Moim okiem ogromne doświadczenie i świeżość fizyczna Tubello wezmą tu górę nad młodzieńczym entuzjazmem. Wygrana Francuzki przy handicapie -6 gemów wygląda na całkiem realny scenariusz, choć styl Cinalli z pewnością dostarczy kilku efektownych wymian.
Leyre Romero Gormaz — Antonia Vergara Rivera
24-letnia Hiszpanka Leyre Romero Gormaz przyjechała do Brazylii na fali świetnego występu w Lizbonie, gdzie dotarła do finału po gładkich zwycięstwach nad Fioną Ferro (6:2, 6:2) i Dalmą Galfi (6:2, 6:3). Leworęczna zawodniczka ze 131. miejsca w rankingu bezboleśnie zmieniła kontynent i na otwarcie w Kurytybie oddała Julii Konishi Camargo Silvie zaledwie trzy gemy.
Jej rywalką jest 19-letnia Chilijka Antonia Vergara Rivera, 451. na świecie, która w pierwszej rundzie przerwała serię czterech porażek z rzędu, pokonując Eduardę Gomes 6:3, 6:4. Młoda zawodniczka ma powody do dobrego humoru, bo właśnie otrzymała dziką kartę do domowego turnieju w Chile, komentując krótko: „To niezwykle ważne, aby mieć w Chile turniej kategorii WTA 125” (G5noticias).
Różnica ponad trzystu miejsc w rankingu i kapitalny rytm meczowy Hiszpanki sprawiają, że nie widzę tu miejsca na niespodziankę. Spodziewam się szybkiego spotkania pod dyktando Romero Gormaz, w którym suma gemów poniżej 17.5 wydaje się bardzo rozsądnym kierunkiem.
Gabriela Ce — Solana Sierra
33-letnia Brazylijka Gabriela Ce gra przed własną publicznością o 17. ćwierćfinał w karierze, ale w tym sezonie czuje już w nogach trudy długiego roku. W pierwszym meczu przeciwko Fernandzie Labranie leworęczna weteranka zaczęła bardzo ociężale i przegrywała, lecz ostatecznie odwróciła losy seta i zamknęła mecz 6:4, 6:0, podsumowując występ krótko: „Zakończyłam to bardzo dobrze” (TenisBrasil).
Po drugiej stronie stanie 22-letnia Argentynka Solana Sierra, sklasyfikowana na 101. miejscu, tuż za progiem pierwszej setki. Sierra na początku miesiąca wycofała się z obrony tytułu na Majorce z powodu urazu, ale w Kurytybie nie było po tym śladu, gdy we wtorek pewnie rozprawiła się z Justiną Marią Gonzalez Daniele 6:3, 6:1.
Mamy tu ciekawe zderzenie czynników fizycznych: Ce miała dzień przerwy więcej, ale sama narzekała na brak wigoru na starcie, natomiast stan zdrowia Sierry w dłuższych wymianach wciąż pozostaje pewną zagadką. Jeśli Brazylijka znów wejdzie w mecz ospale, tak wysoko notowana rywalka nie podaruje jej drugiej szansy na powrót do gry.
Obraz tego pojedynku jest dość mętny przez znaki zapytania przy kondycji obu tenisistek. Na papierze Sierra z bilansem 32–9 na mączce z zeszłego roku jest słuszną faworytką, ale przy obecnych okolicznościach mecz może pójść w każdą stronę, a powyżej 20.5 gema wcale mnie tu nie zdziwi.
Nauhany Vitoria Leme Da Silva — Luisina Giovannini
Na koniec dnia czeka nas rewanż za kwietniowe starcie w Billie Jean King Cup, w którym zaledwie 16-letnia Brazylijka Nauhany Vitoria Leme Da Silva pokonała na mączce 19-letnią Luisinę Giovannini 7:6(4), 6:4. Dziś jednak faworytką jest sklasyfikowana na 199. miejscu Argentynka, która w ostatnich dwóch sezonach wygrała na cegle łącznie aż 84 mecze.
Obie zawodniczki mają za sobą prawdziwe horrory w pierwszej rundzie, które rozstrzygały dopiero w decydujących setach. Giovannini wyrzuciła z turnieju wyżej notowaną Lucię Bronzetti (7:6(6), 1:6, 6:2), natomiast 660. w rankingu Da Silva uporała się z Despiną Papamichail (7:5, 1:6, 6:3), mimo że kompletnie gubiła rytm przy skrótach i przedłużanych wymianach Greczynki.
Najważniejsza informacja płynie jednak z ust samej reprezentantki gospodarzy, która po wygranej wyznała: „Przed meczem źle się poczułam” (TenisBrasil). Choć 16-latka miała wtorek na regenerację, problemy zdrowotne w połączeniu z wpisaniem na listę deblistek u boku Laury Pigossi stawiają jej dyspozycję pod dużym znakiem zapytania.
Kwietniowe zwycięstwo Brazylijki pokazuje, że potrafi ona dobrać się do skóry Giovannini, ale problemy żołądkowe przed pierwszym meczem i wahania formy skłaniają mnie ku dłuższej walce. Obie potrafią wychodzić z opresji, więc przekroczenie linii 19.5 gema wygląda tu na bardzo naturalny przebieg wydarzeń.
Zdrowie faworytek i brazylijskie nadzieje na ćwierćfinał
Dzisiejsze gry w Kurytybie odpowiedzą przede wszystkim na pytanie, ile paliwa w baku mają reprezentantki gospodarzy — walcząca ze zmęczeniem sezonem Gabriela Ce oraz dochodząca do siebie po niedyspozycji 16-letnia Nauhany Vitoria Leme Da Silva. Równie ciekawie zapowiada się test jednoręcznego bekhendu Luny Marii Cinalli w starciu z bezlitosną w pierwszej rundzie Alice Tubello.
Ja zostawiam tu swoje spojrzenie na układ sił i najważniejsze smaczki z kortów, ale po dokładne wyliczenia warto zajrzeć głębiej. Na stronach poszczególnych spotkań czekają już nasi typerzy AI, którzy rozkładają te pojedynki na czynniki pierwsze i proponują konkretne rozwiązania.

Trybuny się nie oszczędzają. Ty też nie musisz.
